SIMON’S CORNER

borneo

Nasi reporterzy
Szymon Radzimierski
To fascynująca wyspa, ale zarówno piękna przyroda, jak i dzikie zwierzęta mogą zniknąć, jeśli nie zmienimy naszych nawyków.

Historia wydarzyła się na Borneo, a dokładnie na Kalimantanie, czyli w jego indonezyjskiej części. Fascynującym miejscu, które zawładnęło moim sercem. Borneo to wyspa w dużej części porośnięta pierwotną dżunglą, czyli lasem z wielkimi majestatycznymi drzewami i kilkusetletnimi lianami. Podobno w lasach deszczowych jest tak bardzo zróżnicowana flora i fauna*, że każdego dnia giną niepowracalnie trzy gatunki, a trzy inne powstają. Jednym z najciekawszych gatunków zwierząt tam żyjących są orangutany. Ogromne małpy o rudych włosach. Wśród człekokształtnych, są gatunkiem spędzającym najwięcej czasu na drzewach. Samce alfa przewodzą stadom i charakteryzują się wielkimi policzkami oraz tym, że są nieproporcjonalnie większe od innych osobników.

Nosacze z Borneo

Kolejnymi intrygującymi małpami są nosacze, endemiczne dla Borneo, co oznacza, że występują tylko na tej wyspie. Wielu z nas zna je jako „Janusze”. Często są one bohaterami memów przedstawiających stereotypowego Polaka. Nosacze posiadają żółto-pomarańczowe futro z przebłyskami złotego oraz mają bardzo duże nosy, które sięgają do 10 cm i stąd ich nazwa.

Niesamowite lasy deszczowe

Lasy deszczowe nazywane są płucami ziemi, gdyż produkują bardzo dużo tlenu. Na Borneo przez ostatnie dwadzieścia lat zniknęła 1/3 (ok. 180.000 km2) lasów, czyli tyle co ponad połowa powierzchni Polski. I znika ich coraz więcej. Widziałem to na własne oczy. Jechaliśmy drogą na malutką wyspę. Pierwszy obraz, który mignął mi przed oczami to niebo i dym. Spojrzałem w dół i ujrzałem czarną ziemię pokrytą szarym popiołem oraz żarzącymi się wciąż odłamkami drzew. Kilka kikutów wystawało jeszcze z ziemi kołysząc się na wietrze. Przy silniejszych podmuchach na wystających z ziemi patykach pojawiał się ogień. Przyglądałem się temu obrazowi. Przysłuchiwałem się opowieści przewodnika o ludziach podpalających dżunglę i o wielkich koncernach, które potem budują tu fabryki oleju palmowego. Myślałem o tym, że niszczą coś tak pięknego, coś, czego człowiek nie może odtworzyć. Wtedy zrozumiałem. Już nigdy nikt nie zobaczy tego kawałka dżungli. Zniknął, ot tak. Wszystkie te niesamowite zwierzęta również giną w płomieniach. Populacja orangutanów zmniejszyła się już o połowę.

Dramat orangutanów

Stanął mi przed oczami taki obraz. Wyobraź sobie sytuację. Jest szczęśliwa rodzina orangutanów: mama, tata i ich dzieci: brat i siostra. Pewnego dnia mama nie wraca. Nie wiadomo, co się stało. Zginęła w pożarze, została zastrzelona przez kłusowników? Któregoś dnia, gdy ich trójka na spokojnie je obiad słyszą trzask:
– Co się dzieje? – pyta orangutanik.

-Dzieci uciekajcie! – krzyczy tata.

To trzask ognia i płomieni pochłaniających bezuczuciowo wszystko na swojej drodze. Tata wie, że to źli ludzie podpalili dżunglę. Zaczyna uciekać. Stracił swoje dzieci z zasięgu wzroku. Po pożarze chodzi szukając ich. Nie wie, że jedno z nich jest już na nielegalnym targu zwierząt, a drugie stracił w płomieniach. Został sam… Musi coś zjeść. Jego ostatnią nadzieją jest dostanie się na pobliską plantację i zebranie owoców palmy olejowej, która pośrednio zabiła jego dzieci. Wchodzi tam niepostrzeżenie, ale zanim zdąży coś zauważyć słyszy huk wybuchającego prochu i czuje przeszywający ból. Został zastrzelony przez rolnika, którego pracą jest ochrona plantacji przed dzikimi zwierzętami…

Jak pomóc orangutanom?

Smutne? Bardzo. Prawdziwe? Niestety tak. Ale możemy temu zapobiec! Wszyscy, wspólnie i tylko wspólnie, nikt sam tego nie zdziała. Jak? Odpowiedź jest bardzo prosta. W większości słodyczy: batoników, czipsów, czekolad itp. jest olej palmowy. Tak samo w kosmetykach. Zacznijmy zwracać na to uwagę. Sprawdzajcie skład rzeczy, które kupujecie i zastąpcie je czymś, co nie ma oleju palmowego. To zajmuje mniej więcej 30 dni, aby wpaść w nawyk, a około sześćdziesięciu, żeby ukształtować sobie styl życia. A potem, automatycznie, nawet o tym nie myśląc, patrzycie na skład. Proste, prawda? Co wam to da? Po pierwsze, satysfakcję z tego, że pomagacie zwierzętom i zapobiegacie wyniszczaniu dżungli. Po drugie, olej palmowy jest dla nas niezdrowy. Wiem, że jesteśmy dziećmi, ale już teraz możemy coś z tym zrobić. Przekonajcie swoich rodziców, pokażcie im artykuł i powiedzcie ,,na świecie źle się dzieje, jeśli chodzi o ekologię, musimy zacząć działać, ale potrzebuję waszej pomocy. Przestańmy kupować rzeczy z olejem palmowym,,. Jak stwierdzą: Jesteś jak kropla w morzu”, to odpowiedzcie tekstem z jednego filmu: „Czym jest morze, jeśli nie zbiorem kropel…,,

I uwierzcie, jeśli się zjednoczymy, możemy wszystko! Uda nam się razem zakończyć ten koszmar! Mnie się udało przekonać rodziców i nie jemy produktów z olejem palmowym! Spróbuj i Ty!

Przygoda z orangutanem!

Lubisz śmieszne historie? To posłuchaj. Ta wydarzyła mi się w Parku Narodowym Tanjung Puting na Kalimantanie. Właśnie wracaliśmy z dżungli, w której oglądaliśmy ludzi lasu (jeśli nie wiesz o co chodzi spójrz do ciekawostek). Zobaczyliśmy jednego z nich, jak spokojnie wylegiwał się na drodze tuż przed nami.

-Simon, kucnij obok niego, będzie super fotka – powiedziała mama.

Zrobiłem to, o co prosiła, aż nagle… poczułem, że coś dotyka mnie pod butem. Zrobiłem obrót do tyłu niczym Bruce Lee i zobaczyłem niezrażonego orangutana grzebiącego palcem w moim bucie! Zamurowało mnie. Przysunąłem się trochę do przodu, spojrzałem w kamerę i… w tym momencie kolejny raz wykonałem obrót z prędkością światła. Nie mogłem uwierzyć! Orangutan spokojnie chwycił za gumkę od moich majtek i strzelał nią jak z procy centralnie w moją pupę! I tutaj rozpoczęła się jazda. Przewodnik powoli zaczął przesuwać się w stronę orangutana:

-To jest niebezpieczna sytuacja, odsuń się Szymon, powoli – powiedział szeptem.

Myślałem, że przewodnik przesadza, ale wykonałem polecenie. Wtedy orangutan, wściekły, że zabrano mu jego zabawkę, trzepnął naszego przewodnika z całej siły łapą. Przestało być wesoło… Na szczęście facet wiedział, co robić, huknął na małpiszona i podniósł ręce do góry, a tamten odwrócił się i spokojnie odszedł. Niezależnie od tego, co wydarzyło się na końcu, zaliczam tę historię raczej do śmiesznych niż strasznych.

Ciekawostki z Borneo!

#1

Na Borneo w mieście Kumai ludzie budują domy dla jaskółek, aby zbierać ich gniazda. Eksportują je do Chin, gdzie zupa z jaskółczych gniazd jest największym przysmakiem. W mieście rozstawione są megafony, które 24 h na dobę nadają śpiew jaskółek. Wyobrażasz sobie ten rejwach?

#2

Zastanawiałeś się, jak śpi orangutan? Nie uwierzysz. Co noc w innym miejscu buduje sobie wieeelkie gniazdo w koronie drzewa i tam spędza noc. Jakoś nigdy mu się to nie nudzi… Ja bym chyba nie miał tyle samozaparcia, a Ty?

#3

Raflezja to największy pojedynczy kwiat świata, endemiczny dla Borneo i Sumatry. Chcesz wiedzieć, jak pachnie? Wystaw mięso na słońce i poczekaj aż zgnije, a następnie powąchaj. Bleee! Niektóre gatunki raflezji właśnie tak pachną – gnijącą padliną. W ten sposób wabią muchy, które ją zapylają.

Zwierzęta:

Nosacze: Holendry czy Janusze? Te małpy mają różne śmieszne przezwiska. Mieszkańcy Borneo nazywają je Holendrami w ten sposób żartując sobie z holenderskich kolonizatorów. Lokalsi uważają, że ci najeźdźcy, podobnie jak nosacze, mają wielkie nosy i ogromne brzuchy. W Polsce natomiast nosacze mogą pochwalić się tytułem „Januszy” 😉

Orangutan: Jak myślisz skąd wzięła się nazwa tego zwierzęcia? Wbrew temu, co mogłoby się wydawać nie wzięła się od jego niemal pomarańczowej sierści. Po indonezyjsku orang znaczy człowiek, a hutan las, czyli orangutan to człowiek lasu. Uwierz, jak spojrzysz mu w oczy, to będziesz wiedział, że jest do nas bardzo podobny…

Ludzie:

Dajakowie. Słyszeliście kiedyś o Łowcach Głów? Brzmi groźnie, prawda? Na Borneo indonezyjskim rdzenną ludnością są Dajakowie. Jeszcze sto lat temu odcinali oni głowy swoim wrogom w walce, a potem…niektórych zjadali!!! Teraz już tego nie robią, ale czasami można podobno usłyszeć, że ktoś zaginął niedaleko wioski Dajaków… 😉

Łamaniec językowy:

Ular Lari Lurus\wąż biegnie prosto

Niezbędne w plecaku na Borneo: moskitiera, ubranie przeciw pijawkom, repelenty na komary malaryczne, kurtka przeciwdeszczowa (w końcu to las deszczowy!)

Mini-rozmówki:

Dzień dobry Selamat pagi
Do widzenia Selamat tinggal
Chciałbym zjeść … Saya ingin makan …
Kurczak Ayam
Ryba Ikan
Makaron Pasta
To (pokazujesz palcem w menu) Itu
Mięso Daging
jajecznica Telur Aduk
Jak się nazywasz Siapa namamu?
Nazywam się Namaku …
Nie rozumiem Saya tidak mengerti

Podaj dalej!

KLIKNIJ ABY udostępnić

następny artykuł

Etiopia

Trójka ludzi jechała szarym samochodem przez suchy etiopski step. Z przodu siedział przewodnik, a za kółkiem tajemniczy kierowca, który nigdy się nie odzywał. Nieliczne przydrożne krzaki były jednym z niewielu źródeł cienia. Monotonny krajobraz powtarzał się przez wiele godzin. Polna dróżka z każdym kilometrem była coraz mniej wyjeżdżona, aż w końcu zniknęła. Wydawało się, że wszystko jest bardzo spokojne, ale atmosfera grozy wisiała w powietrzu.
CZYTAJ

zobacz też:

SIMON’S CORNER

Etiopia

Trójka ludzi jechała szarym samochodem przez suchy etiops...
CZYTAJ

SIMON’S CORNER

Galapagos

Dzisiaj zabieram Was na Wyspy Galapagos. Są one położone ...
CZYTAJ

youtuberzy

Czym jest efekt cieplarniany

Zobacz, czym jest efekt cieplarniany!
CZYTAJ

COFNIJ