SIMON’S CORNER

Uganda

Nasi reporterzy
Szymon Radzimierski
Uganda jest jednym z trzech państw świata, w których można zobaczyć goryla górskiego na wolności. Poznaj je z Szymonem Radzimierskim!

Na granicy Konga, Rwandy i Ugandy znajdują się Góry Wirunga, w których na wysokości ponad 2000 m n.p.m., w parkach narodowych (Wirunga w Kongo, Wulkanów w Rwandzie oraz Mgahinga i Bwindi w Ugandzie) żyją goryle. Jeden z pierwszych odkrywców Afryki opisał je w swoim dzienniku w taki sposób: „Ludzie, którzy w większości byli kobietami, których ciała były bardzo owłosione, a nasi tłumacze nazywali je goryle”. Nie wiadomo oczywiście, czy zwierzę lub plemię spotkane w jego podróży to rzeczywiście były goryle, ale odtąd tak są nazywane.

Nasz trekking odbył się w Mgahinga National Park. Drugim miejscem w Ugandzie, gdzie można zobaczyć goryle jest Bwindi National Park, ale ponieważ słyszeliśmy, że jest tam więcej odwiedzających, wybraliśmy inne miejsce. W Mgahinga widzieliśmy jak ludzie dbają o goryle górskie. Może do nich dojść zaledwie jedna grupa dziennie i to złożona tylko z 8 osób. Czasami trekking to nawet kilka godzin wspinania się na wysokości ponad 2000 m.n.p.m. Poza tym, nie można przebywać przy małpach dłużej niż godzinę, żeby się nie zdenerwowały. Goryle są też pod stałą kontrolą i opieką. Jeżeli coś się któremuś stanie, strażnik strzela do niego z naboi usypiających, a weterynarz operuje, zaszywa rany, podaje leki itp. Następnie odstawia się takiego osobnika z powrotem do stada.

Uganda _Simon's Corner młody goryl

Spotkanie z gorylami

Trekking rozpoczęliśmy od briefingu, na którym wyjaśniono nam wszystkie zasady. Z naszą grupą szli również dwaj uzbrojeni strażnicy. Zdziwiłem się, ale wytłumaczyli, że to dla naszej ochrony, ponieważ często szlak przekraczają dzikie słonie czy lamparty, które mogą być agresywne. Wówczas wystarczy wystrzelić w górę, żeby odeszły. Wyruszyliśmy około 8:15. Przed nami, jeszcze w nocy, ruszyli trackersi, czyli osoby, które tropią goryle, a następnie przekazują strażnikom informacje gdzie można je znaleźć. W trakcie drogi usłyszeliśmy głos w krótkofalówce strażnika. Ten zatrzymał się i przez chwilę rozmawiał. Okazało się, że mamy wielkiego farta, bo stado goryli jest blisko, zaledwie 2-3 godziny drogi. Od tego momentu cała grupa przyspieszyła. Trzeba było przecież dojść zanim goryle się przemieszczą! Zwalnialiśmy tylko przy odchodach słoni i wydeptanych przez nich ścieżkach uważnie obserwując czy któregoś nie ma w okolicy. Po jakiś 2 godzinach strażnik stanął i podniósł głowę do góry. Patrzyłem zdziwiony co robi. Wciągnął głęboko nosem powietrze, uśmiechnął się i zapytał czy czujemy…. zapach goryli – są już blisko. Spróbowałem zrobić to samo, ale szczerze to nic szczególnego nie czułem. Po kolejnych kilkunastu minutach marszu wreszcie je odnaleźliśmy. Najpierw zobaczyłem jedynie ciemny zarys w krzakach. Zrobiła się kompletna cisza, a prowadzący tylko dawali sobie znaki. Zwierzęta nie lubią hałasu. Musieliśmy przedostać się przez chaszcze na polanę, gdzie siedziała sobie spokojnie część goryli, w tym także silverback, czyli samiec alfa. Nazwa silverback wzięła się stąd, że ma on srebrny kolor sierści na plecach. Przyznam, że widok tego supergoryla był szokujący! Miał ze 180 cm wzrostu, prawie czarne owłosienie i ważył ze 150 kg. Podobno mogą one osiągać nawet 230 kg! Stanęliśmy jak wryci i nikt się nie ruszał. Bałem się tylko tego, że spojrzy na nas i zacznie bić się po klatce pięściami. Wiecie, to co śmiesznie wygląda w filmach i bajkach, tutaj jest bardzo niebezpieczne. Oznaczałoby to, że pokazuje nam kto tutaj rządzi, a tak robi tylko gdy się wkurzy. Na szczęście uznał, że nie stanowimy zagrożenia, usiadł i zaczął wsuwać jakieś gałązki. Po chwili pojawiło się kilka samic i dwa małe gorylki. Ależ one wszystkie miały cudne czarne oczyska!

Uganda - goryl wśród liści

Uganda – zwyczaje goryli

Wiecie, że badaczka goryli Dian Fossey wcale nie poznawała goryli po figurze, kształcie twarzy czy oczach? Najważniejszą dla niej rzeczą był nos. Każdy goryl górski ma bowiem inny szlaczek skóry na nosie. One przyglądała im się, odrysowywała nosy, a potem uczyła ich na pamięć. „Rozmawiała” z gorylami naśladując je. Rzecz, której nie mogła naśladować to było uderzanie rękami o klatkę piersiową, ponieważ to było jednoznaczne z wyzwaniem goryla na pojedynek. Bić się z gorylem? Trochę słabo. W trakcie naszego trekkingu właśnie Dian Fossay była dla mnie przykładem, jak powinienem się zachowywać. Goryl na mnie patrzy? Głowa w dół, nie patrzę mu w oczy, zrywam liść i udaję, że go jem, jakbym był jednym z nich. Zachwycony kucałem i oglądałem goryle, ich sposób poruszania się, słuchałem dźwięków które wydają, patrzyłem jak bawią się z małymi i wiecie co? One są bardzo do nas podobne! Małe wariują, wieszają się na gałęziach, biegają, skaczą na młode goryle i samice – normalnie jak ludzkie dzieciaki. A dorosłe osobniki trochę się z nimi bawią, a potem je odganiają – czyli też jak u nas! Do tego podobno DNA (czyli zapis genetyczny) goryli jest w ponad 95 % identyczny jak nasz…

Miałem wrażenie, że dopiero tam przyszliśmy, kiedy strażnik pokazał, że minęła już godzina i musimy iść. Wracając dużo myślałem o tych zwierzętach. Są tak niezwykłe, piękne, mądre i spokojne, a trzeba je chronić przed kłusownikami, którzy wierzą w jakieś przesądy, że np. dłoń goryla ma działanie lecznicze. I zabijają je… dla tej dłoni… Teraz na świecie jest tylko 1010 osobników, a to i tak więcej o prawie połowę od tego ile ich było jeszcze kilkanaście lat temu. To gatunek krytycznie zagrożony wyginięciem…

Uganda - Simon z certyfikatem

Jak chronić goryle?

Czy można coś zrobić? Tak! Można chronić goryle, ale można też opowiadać o nich, żeby wszyscy wiedzieli jak są niezwykłe i chcieli pomóc. Podyskutuj o tym z rodzicami, kolegami, przyjaciółmi, a jeśli oni nie chcą sam się zastanów co możesz zrobić. To jest super ćwiczenie dla mózgu. Co jakiś czas trzeba pojogingować ze swoimi szarymi komórkami, a rozmyślanie jest najlepszym sposobem.

Śmieszna historia

Doszliśmy do miejsca, gdzie na środku polanki leżała sobie mama gorylica z młodym. Ponieważ chciałem mieć jak najwięcej dobrych zdjęć, to w ręku trzymałem telefon i aparat, a między nogami kamerę. W pewnym momencie w moją stronę ruszył mały gorylek. Jak to zobaczyłem spuściłem głowę i zacząłem się wolniutko cofać. Nagle: ŁUP! Kamera uderzyła o ziemię. Gorylątko natychmiast się nią zainteresowało i przysunęło jeszcze bliżej. Zamarłem i wstrzymałem oddech. Szybka kalkulacja w głowie…. Raczej się na mnie nie rzuci. Przechyliłem się, złapałem kamerę i uklęknąłem na ziemi z głową w dół. Gorylek spojrzał na mnie i spokojnie wrócił do mamy. Było to dla mnie jedno z najbardziej niezwykłych przeżyć: cudowne i straszne. Pomyśl, co byłoby jakby gorylica się zdenerwowała… Zastanawiałem się dlaczego doszedł właśnie do mnie. Jak potem mi powiedziano, zainteresował się mną, bo byłem niewiele większy od niego i pewnie chciał się pobawić …

Uganda - młody goryl

To ciekawe!

Podaj dalej!

KLIKNIJ ABY udostępnić

następny artykuł

borneo

To fascynująca wyspa, ale zarówno piękna przyroda, jak i dzikie zwierzęta mogą zniknąć, jeśli nie zmienimy naszych nawyków.
CZYTAJ

zobacz też:

SIMON’S CORNER

Galapagos

Dzisiaj zabieram Was na Wyspy Galapagos. Są one położone ...
CZYTAJ

youtuberzy

Czym jest efekt cieplarniany

Zobacz, czym jest efekt cieplarniany!
CZYTAJ

Uganda

Dzikie Widowiska

CZYTAJ

COFNIJ